Opalanie to największa zbrodnia jaką możecie zafundować swojej skórze. Na liście niechlubnych działań promieniowania słonecznego jest nie tylko przedwczesne starzenie się, zmarszczki czy przebarwienia, ale co najgorsze nowotwory skóry. To jednak nie zmienia faktu, że złocista opalenizna jest pożądana przez wiele z nas. Sama lubię kiedy moje ciało nie straszy bladością, a opalone nogi od razu wydają mi się szczuplejsze. Zdecydowanie chętniej zakładam wtedy sukienki czy szorty. Chociaż jako dziecko miałam ciemną karnację, z czasem to się zmieniło. Moja skóra jest znacznie jaśniejsza i wolniej łapie promienie słoneczne. Może dlatego, że wychodząc na plażę chronię się kremami z wysokim filtrem, a twarz smaruje SPF 50 każdego dnia.

Jak w takim razie uzyskać idealną opaleniznę bez słońca? Za pomocą samoopalacza. Z mojej ankiety, którą przeprowadziłam na Insta Story wynika jednak, że niewiele z Was korzysta z tego rozwiązania. 81% osób zaznaczyło, że nie używa samoopalaczy. Ja również dotychczas robiłam to kilka razy w swoim życiu. Ostatnio jednak skusiłam się na produkt B.Tan, który pojawił się w ofercie Rossmana i muszę się z Wami podzielić moimi spostrzeżeniami. Jak idealnie go nałożyć, bez smug i nierówności? Oto kilka sprawdzonych przeze mnie wskazówek:

1. Peeling Przed nałożeniem samoopalacza zawsze robię peeling całego ciała. Najlepiej wykonać go dzień przed, ale jeżeli zapomniałyście to kilka godzin wcześniej też jest ok. Do ciała używam peelingów gruboziarnistych, natomiast do twarzy enzymatycznego. W ten sposób usuniecie martwy naskórek i unikniecie plam z samoopalacza.

2.Balsam Bezpośrednio przed aplikacją samoopalacza biorę prysznic i osuszam skórę. W kolana, łokcie, stopy i dłonie wmasowuję balsam nawilżający. Te miejsca zazwyczaj chłoną więcej produktu przez co mogą być ciemniejsze. Balsam zagwarantuje nam równomierną opaleniznę. Nie nakładam balsamu na resztę ciała.

3.Rękawica Samoopalacz aplikuję rękawicą tej samej marki, specjalnie dedykowaną do tego produktu. To pozwala nam równomiernie nałożyć preparat i  uchroni nas przed pomarańczowym zabarwieniem dłoni.

4. Sposób nakładania Nakładam piankę na rękawicę i rozprowadzam na skórze okrężnymi ruchami. Preparat ma oliwkowy kolor, więc widzimy gdzie został już nałożony.  Na samym końcu tym co zostało na rękawicy smaruję twarz, wierzchnią część stóp i dłoni. W okolicach kostek i nadgarstków staram się użyć mniej produktu i dokładnie go rozcieram.

5. Twarz Przed nałożeniem samoopalacza dobrze przemyć twarz zimną wodą. To pozwoli domknąć pory. Można też zrobić maskę oczyszczającą, żeby je obkurczyć i uniknąć ciemniejszych kropek.

6. Zmywanie Czekam chwilę aż produkt wyschnie. Zakładam luźne ubranie, np. piżamę i znajduję sobie spokojne zajęcie na ok. 2 godziny (najlepiej film lub książka). Unikam wtedy czynności z użyciem wody, takich jak pranie ręczne czy mycie naczyń. Chlapiąca woda może zmyć produkt w niektórych miejscach i zostawić jaśniejsze plamy. Po 2 godzinach biorę letni prysznic i nakładam balsam nawilżający na całe ciało. Początkowo skóra nie wydaje się bardzo brązowa, finalny efekt widać dopiero po kilku godzinach. Producent proponuje zmyć samoopalacz po minimum 1 godzinie i nałożyć jeszcze jedną warstwę na kolejne 4 godziny dla super mocnego efektu. Ja jednak nigdy nie korzystałam z tych zaleceń.

7. Utrzymanie efektu Aby utrzymać efekt opalonej skóry jak najdłużej nie biorę długich, gorących kąpieli. Wybieram ciepły prysznic. Nie używam też żadnych myjek czy gąbek do ciała, które szybciej ścierają opaleniznę. Pamiętam, żeby dobrze nawilżać skórę. U mnie efekt utrzymuję się ok 1 tygodnia.

Nie zrażajcie się jeżeli za pierwszym razem nie wyjdzie idealnie. Jak w wielu innych sytuacjach jest to kwestia wprawy. Zaletą samoopalacza B.Tan jest na pewno lekka konsystencja, dzięki której produkt łatwo się rozprowadza. Do tego oliwkowo-szare zabarwienie sprawia, że nie opuścimy żadnej partii. Efekt widoczny jest już nawet po godzinie. To co najważniejsze produkt daje bardzo ładny, brązowy (a nie pomarańczowy) odcień na skórze. Samoopalacz występuje w kilku wariantach. Ja używam tego z napisem „i love myself more tanned” i jest to chyba najmocniejszy poziom. Po kilku godzinach wyczuwalny jest charakterystyczny zapach na skórze, ale po kolejnym prysznicu mija.

Jeżeli macie jakieś pytania lub swoje sprawdzone patenty koniecznie dajcie znać 🙂

   47

You May Also Like

2 comments

Reply

bardzo fajny wpis 🙂 na nogach wypróbuję, ale z twarzą raczej nie odważę się 🙂

Reply

Cieszę się bardzo 🙂 Ja na początku też bałam się nakładać samoopalacz na twarz. Na pewno trzeba go dać malutko, najlepiej rozsmarować to co zostało na rękawicy. Ale jeżeli masz obawy to na początku możesz ominąć twarz i koniecznie zrób całe ciało, nie tylko nogi 😉 Daj znać jak poszło, buziaki :*

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *